Ukryte skarby Krakowa, które większość gości omija
Opublikowano:
Miasto poza oczywistym
Kraków jest wyjątkowo łatwy do odwiedzenia podczas pierwszej wizyty. Stare Miasto jest kompaktowe i piękne, Wawel jest obowiązkowy, Kazimierz jest przekonujący. Problem z tymi atrakcjami pierwszej wizyty jest taki, że mogą przesłonić, jak wiele jest tu jeszcze — dzielnice, małe muzea, uliczne rytuały kulinarne, widoki, które nie pojawiają się na żadnym plakacie.
To lista rzeczy, które odkryłem przy kolejnych wizytach lub na które wskazali mi miejscowi. Żadna z nich nie jest sekretem w ścisłym sensie — wszystkie są dostępne dla każdego odwiedzającego — ale są one niezawodnie nieobecne w standardowym dwudniowym programie Krakowa.
Dziedzińce Uniwersytetu
Jagielloński Uniwersytet w Krakowie, założony w 1364 r., jest jednym z najstarszych na świecie. Jego średniowieczny kampus zajmuje kilka kwartałów na zachód od Rynku. Najbardziej imponującym budynkiem jest Collegium Maius — oryginalny 15-wieczny budynek uczelni, zbudowany wokół gotyckiego dziedzińca z arkadowymi galeriami.
Większość odwiedzających Collegium Maius kupuje bilet na muzeum w środku (zawiera między innymi globus z około 1510 r., który jest najwcześniejszym pokazującym Ameryki — z inskrypcją America terra nova). Ale możesz wejść na sam dziedziniec bezpłatnie podczas godzin otwarcia i po prostu postać w nim przez chwilę. Krużganki, gotyckie zdobienia, kamienna studnia w centrum: to jedna z najpiękniejszych przestrzeni w mieście i mieści się pół przecznicy od szlaku turystycznego.
Na wieży fasadowej jest też zegar mechaniczny, który o 11:00, 12:00 i 13:00 odgrywa małe przedstawienie z automatami. Jest krótkie, ale dziedziniec w tych momentach wypełnia się każdym, kto akurat tam jest — studentami, gośćmi, kilkoma profesorami — i ma naprawdę wspólnotowy charakter.
Kościół Paulinów na Skałce
Na południe od Kazimierza, na lekkim wzniesieniu nad Wisłą, stoi Kościół na Skale — Na Skałce po polsku. To tu w 1079 r. Biskup Stanisław (późniejszy patron Polski) zginął z ręki króla Bolesława Śmiałego. Od tamtej pory kościół jest miejscem pielgrzymek.
Sam kościół jest barokowy i okazały. Ale większość odwiedzających nie wie, że pod nim kryje się krypta pełniąca rolę polskiego Panteonu Narodowego — miejsce pochówku najsławniejszych artystów, pisarzy i kompozytorów. Krypta mieści groby poety Adama Mickiewicza (nie szczątki — te są na Wawelu — ale monument), malarza Jana Matejki, kompozytora Karola Szymanowskiego, pisarza Stanisława Wyspiańskiego i innych. Wstęp jest wolny. Krypta jest chłodna i cicha, i niemal nikt tu nie bywa.
Ogród botaniczny wiosną
Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego, założony w 1783 r., zajmuje jeden kwartał na wschód od Starego Miasta. Nie jest duży — możesz przejść przez niego w 20 minut — ale w kwietniu i maju magnolie, tulipany i wiśnie są niezwykłe. Szklarnia zawiera palmy i tropikalne rośliny, które nie mają czego szukać tak daleko na północy, a palmiarnia (zbudowana w latach 80. XIX w.) ma specyficznie wiktoriańską atmosferę, którą trudno mi określić, ale bardzo łatwo lubić.
Wejście kosztuje 12 zł (około 2,85 €) dla dorosłych. Jest najbardziej zatłoczone w weekendy wiosną, ale rzadko naprawdę przepełnione.
Plac Nowy po zmroku
Plac Nowy w Kazimierzu to robotnicze targowisko, na którym mieszkańcy dzielnicy zawsze robili zakupy: mięso, warzywa, rzeczy z drugiej ręki. W dzień działa jako targ; w niedzielny poranek odbywa się tu pchli targ wart wczesnego przyjazdu.
Wieczorem okrągła rotunda w centrum placu staje się punktem centralnym dla handlu zapiekankami w dzielnicy. Zapiekanki — długie połówki bagietki wypełnione grzybami, serem i wybranym nadzieniem, zapiekane pod grillem — były wynalazkiem epoki komunizmu, który stał się klasykiem ulicznego jedzenia. Na Placu Nowym kosztują od 12 do 22 zł (2,85–5,25 €) w zależności od nadzienia. Kolejka może być długa w weekendy, ale rusza się szybko.
Jedzenie zapiekanki na skraju Placu Nowego o 23:00, wśród studentów, mieszkańców dzielnicy i kilku turystów, którzy tu trafili, to jedno z krakowskich doświadczeń, które kiepsko wychodzi na zdjęciach, a czuje się całkowicie właściwe.
Apteka Pod Orłem w Podgórzu
Większość odwiedzających Podgórze idzie do Muzeum Fabryki Schindlera, które jest doskonałe i warte wizyty. Mniej dociera do Apteki Pod Orłem na Placu Bohaterów Getta — kilka minut spacerem dalej.
Apteka była prowadzona przez Tadeusza Pankiewicza, jedyną nieżydowską osobę, której pozwolono pozostać wewnątrz krakowskiego getta. Korzystał ze swojej pozycji, by pomagać mieszkańcom getta na liczne sposoby — dostarczając lekarstwa, ukrywając dokumenty, oferując swój budynek jako schronienie. Po wojnie Yad Vashem uznał go za Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.
Apteka jest teraz muzeum, małym i kameralnym, opowiadającym historię getta poprzez relację Pankiewicza i świadectwa tych, którym pomógł. Wejście kosztuje 18 zł (4,30 €). Jest bardziej cicho druzgocące niż cokolwiek w większych muzeach. Plac na zewnątrz, z 68 wielkimi żeliwnymi krzesłami — po jednym na każdy tysiąc Żydów deportowanych z getta — to najbardziej uderzająca przestrzeń memorialna w mieście.
Celestat (Bractwo Kurkowe)
Przy ul. Lubicz, kilka minut na wschód od dworca kolejowego, stoi budynek, obok którego większość odwiedzających przechodzi, nie wiedząc, co to jest: Celestat, siedziba Krakowskiego Bractwa Kurkowego, ciągłego od 1257 r. Bractwo organizuje corocznie zawody strzeleckie każdego czerwca; zwycięzca zostaje „Królem Strzelców” i otrzymuje srebrnego koguta — tradycja sięgająca XV w. Muzeum wewnątrz Celestatu wystawia te koguty, zgromadzone przez wieki, obok insygniów Bractwa i dokumentów historycznych.
To bardzo małe muzeum (20 zł / 4,75 €) i jest naprawdę ekscentryczne, co jest dokładnie powodem, dla którego warto spędzić tu godzinę.
Nowa Huta: zaplanowane komunistyczne miasto
Z wszystkich na tej liście Nowa Huta jest najmniej prawdopodobna, by znaleźć się na standardowym programie city-breaku, i najbardziej prawdopodobna, by zostać zapamiętana. Zbudowana od 1949 r. jako modelowe socjalistyczne miasto — przeciwwaga dla tego, co komunistyczny reżim uważał za burżuazyjny Kraków — jest kompletną dzielnicą miejską szerokich bulwarów, stalinowskiej monumentalnej architektury, bloków robotniczych i huty stali, która wciąż działa.
Tramwaj 4 lub 5 z centrum jedzie około 20 minut. Główny bulwar (teraz zwany Aleją Jana Pawła II, przemianowany z oryginalnej Alei Lenina po upadku komunizmu) kończy się przy centralnym placu otoczonym przez grandiozowe bloki mieszkalne z oryginalnego planu miasta. Pomnik Lenina, który miał tam stać, nigdy nie powstał; na jego miejscu stoi krzyż.
Wycieczka piesza po byłej komunistycznej dzielnicy Nowa Huta to dobra opcja, jeśli chcesz pełnego kontekstu od przewodnika, który zna historię od środka.
Muzeum Nowej Huty jest oddziałem Muzeum Historycznego Krakowa i obejmuje założenie i życie dzielnicy od robotników, którzy ją budowali, przez ruch Solidarności lat 80. Bilety kosztują około 18 zł (4,30 €).
Leonardo da Vinciego w Muzeum Czartoryskich
Muzeum Czartoryskich przeszło długą renowację i jest teraz w pełni otwarte. Jego kolekcja zawiera obiekt o międzynarodowym znaczeniu: Damę z łasiczką Leonarda da Vinci (około 1489–90), jedno z zaledwie 20 dzieł na świecie przypisanych Leonardowi z pewnością. Obraz — młoda kobieta trzymająca białą łasiczkę, prawdopodobnie Cecilia Gallerani, kochanka Ludwika Sforzy — jest mały, kameralny i niezapomniany. Został wywieziony z Krakowa przez nazistów w 1939 r. i zwrócony po wojnie.
Wejście wymaga biletu z ustalonym czasem, do zarezerwowania przez stronę muzeum lub przez operatorów wycieczek. Szczegóły rezerwacji w przewodniku po Muzeum Czartoryskich.
Sprzedawcy obwarzanków
Obwarzanek — pierścieniowata bułka z charakterystyczną skręcaną sznurową powierzchnią, posypana makiem, sezamem lub solą — jest charakterystycznym krakowskim ulicznym jedzeniem i jedną z najstarszych tradycji kulinarnych miasta. Królewski dekret z 1394 r. przyznał krakowskim piekarzom wyłączne prawa do jego wypieku.
Sprzedawcy z charakterystycznymi niebiesko-białymi wózkami są rozmieszczeni w całym Starym Mieście i na Rynku przez cały dzień. Każdy obwarzanek kosztuje około 2–3 zł (poniżej 1 €). Najlepsze są jedzone świeże, jeszcze ciepłe z pieca. Te sprzedawane w papierowych torebkach przy wózkach to autentyczna wersja; pakowane turystyczne wersje sprzedawane w sklepach to inny i gorszy produkt.
Nasza pełna historia w przewodniku po obwarzanku i ulicznym jedzeniu.
Jeszcze jedna rzecz: zgubić się
Stare Miasto ma kilka wewnętrznych dziedzińców — pasaże — które łączą jedną ulicę z drugą i łatwo je pominąć, podążając trasą. Ten za Sukiennicami przy ul. Szczepańskiej prowadzi do spokojnego placu, którego większość odwiedzających nigdy nie znajdzie. Uliczka przy ul. Kanoniczej w pobliżu bramy Wawelskiej otwiera się na mały dziedziniec ze studnią wyglądający niezmiennie od XV w.
Kraków nagradza błądzące podejście. Główne atrakcje są warte zobaczenia — są głównymi atrakcjami z dobrych powodów. Ale najlepszą cechą miasta jest to, że daje coraz więcej, gdy zbacza się z oczekiwanej ścieżki.